Szkoła i wiara

Byłem na spotkaniu rodziców w szkole mojej córki. Zostałem “zaatakowany” słownie – dlaczego moja córka nie chodzi na religię. Odpowiedziałem krótko – bo nie jest to moja bajka. Jedna z kobiet, matka którejś dziewczynki zaczęła mnie wręcz atakować fizycznie. Na co ja (wtedy pojawiły się też dzieci) zacząłem głośno mówić o ich bogu, że według ich wierzeń to morderca, że ktoś kiedyś policzył ofiary w Biblii które zginęły z jego rąk lub za jego przyczyną. W tym momencie pani szybko się wycofała i prosiła żebym przestał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.