nie wiem co się dzieje. wciąż przewija się wątek medyczny. tym razem sen we śnie. mój aktualny dom. odkryłem na lewej nodze brązową plamę i biegnącą z niej "brudną żyłę" oznajmiającą zakażenie. we śnie jedyną osobą która przyszła mi do głowy był pewien znajomy, który … Czytaj dalej znowu medycznie
Miesiąc: lipiec 2008
to już przegięcie
lub rozwiązanie mojego problemu. dziś śnił mi się mój prawdzimy chirurg który przeprowadzał zabieg wycinania znamion. uspokoił mnie, że nitki wystające z miejsc cięć (bo naprawdę wystają i to mnie martwiło w realnym świecie) to nic takiego. organizm je wchłonie. i sen się skończył…. dziwne…
szok
to jakaś masakra panowie… chciałoby się powiedzieć… znów mój rodzinny dom, a właściwie podwórko. tak w przyziemiu był gabinet lekarski. Lekarz u którego byłem coś miał mi zrobić, ale żeby się zabezpieczyć przed tym, żebym nie poszedł do innego lekarza wbił mi w obydwie ręce, … Czytaj dalej szok
znów lekarz
3 tygodnie temu miałem zabieg usuwania znamion na skórze. i proszę… dzisiejszy sen: klinika w której miałem zabieg. doktor który operował kazał mi przyjść na kontrolę. jestem, czekam… on wciąż przyjmuje kogoś innego. potem zgasił światło i poszedł spać w gabinecie. tłumaczył, że jest bardzo … Czytaj dalej znów lekarz
agresja
dzisiaj było okropnie. strasznie biłem batem moją suczkę. nie wiem dlaczego ale strasznie byłem zły i na niej się wyżywałem. biłem ją batem po głowie i pysku…. dramat… do tej pory mam moralniaka mimo, że to tylko sen. a potem pojawił się facet… koło 50 … Czytaj dalej agresja
spiewająco
snił mi się Kazik Staszewski (KULT) jakaś impreza u mnie w domu (znów dom rodzinny) był z jakimś kolegą. bawili się w pociąg z dziećmi, Kazik śpiewał. potem ten kolega opowiadał o swoim związku.. chyba niezbyt udanym…
siłacz
krótki i dziwny sen. śnił mi się "mój" weterynarz. byliśmy w jakimś lesie, stał tam pociąg z wagonami – platformami. weterynarz chwycił drzewo (całe!!!) w dwa palce (kciuk i wskazujący) i po prostu położył drzewo na platformie. w lesie było cudownie zielono, słonecznie i bardzo … Czytaj dalej siłacz
sam o wszystkim decyduję
znów mój rodzinny dom. wyjąłem ze skrzynki jakieś kwity ale wiedziałem, że są złe (!?!), że gdy podpiszę od czegoś się uzależnię na zawsze. wyrzuciłem je do smietnika. nagle znów się pojawiły w skrzynce. znów je wyjąłem i poszedłem dalej od domu je wyrzucić. ludzie … Czytaj dalej sam o wszystkim decyduję