Nie jest to mój pierwszy raz podczas pełni, gdy siadam z Bębnem i staram się odciąć od realności. Tym razem jednak postanowiłem „na świeżo” zapisać doświadczenia. Czas to również wyjątkowy, bo wyjątkowa była pełnia. Może gdy wydarzenie jest Wielkie, to i łatwiej zacząć? Podczas medytacji … Czytaj dalej Odkrywam co jest dla mnie dobre
Miesiąc: wrzesień 2015
Coś bardzo złego uwięziło mnie w samochodzie
Sen był, wydawało mi się, bardzo długi, zapamiętałem jednak tylko jedną scenę. Stary dom wydaje mi się, że jest znajomy. Jakaś okolica, która jest we wspomnieniach. Zaparkowany samochód (również stary). Noc. Wszedłem do tego auta. Było kompletnie zdezelowane. Gdy usiadłem na fotelu kierowcy – poczułem … Czytaj dalej Coś bardzo złego uwięziło mnie w samochodzie
SMS z cytatem z Mahabharaty
Byłem w dziwnym miejscu. Groteskowe centrum handlowe połączone z parkiem. Wszystko krzywe, duże, powyginane. Kobieta we śnie, z którą byłem, dostała SMS-a. Z tą tylko różnicą, że ten SMS przyszedł na mój telefon. Jakby celowo. Był od jakiegoś młodego chłopaka, który w dziwny sposób wyznał … Czytaj dalej SMS z cytatem z Mahabharaty
Pół roku „po”
Wczoraj minęło 6 miesięcy od moich “narodzin”. Od naprawy mnie przez „Doozersów”, od bycia w Absolucie, od kolejnego spotkania z Duchami Roślin. Wydaje mi się, że to dobry czas na podsumowanie wydarzeń od “urodzin”. Jakkolwiek to zabrzmi, uważam się za dobrego obserwatora. Szczególnie własnego ciała … Czytaj dalej Pół roku „po”
Niebieski pokój Wojtka Jóźwiaka
Bardzo ciekawy sen. Śniło mi się, że pojechałem w odwiedziny do Wojtka Jóźwiaka. Mieszkał na parterze w dziesięciopiętrowym bloku. Ale to był naprawdę niski parter. Podłoga balkonu była kilkanaście centymetrów nad ziemią. Przyjechałem, Wojtek wskazał mi pokój w którym będę spał. Ściany były kremowo-żółtawo-białe. Taki … Czytaj dalej Niebieski pokój Wojtka Jóźwiaka
Winda, ale już nie zła
Ogromny budynek. Szkło i metal, choć czasem wydawało mi się, że tylko szkło. Byłem u kogoś, może po kogoś, to chyba nie jest istotne. Wciąż, z grupą ludzi, poruszaliśmy się do góry, w stronę coraz jaśniejszych przebłysków światła. Czasem trzeba było iść po schodach, czasem … Czytaj dalej Winda, ale już nie zła