walka

walka. dziwna klatka schodowa. jakieś zakapturzone postacie. zabijam ich lecz z minuty na minutę wciąż ich przybywa. rzucam się w przestrzeń na sam dół (schody są opisane na bardzo dużym okręgu, środek pusty). spadam z dużej wysokości i uciekam gdzieś w nieznanym kierunku. podłoga wykafelkowana. poręcze czarne, kute, zdobione. w ścianie jest wnęka. jakby miały być tam drzwi ale jest ściana. jest natomiast krata zamykająca. też czarna, kuta. wchodzę w tą wnękę, chowam się przed tymi którzy ze zbiegają ze schodów żeby mnie zabić. zamykam od wewnątrz kratę wciskając się w kąt. oddycham bardzo delikatnie żeby mnie nie usłyszeli. robię się ciemny i wtapiam w cień. nie wiem czy mnie zauwazyli, bo w chwili gdy domykam kratę robię wydech i budzę się. kątem oka widziałem, że ONI byli już na schodach na parterze. udało mi się uciec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.