polowanie na mnie

byłem w dziwnym mieście (choć sceneria była mi znana z mojego miasta). burmistrz tegoż miasteczka był ogromnym mężczyzną, złym, wciąż pijanym. miał psa którego mu zabrałem. ogłosił poszukiwania w całym mieście. ludzie wyszli w nocy na ulicę i oczywiście mnie złapali. potem komendant policji gonił mnie autem, wielkim BMW burmistrza i chciał mnie przejechać. i tu nastąpiło coś co uwielbiam w snach. auto jechało na mnie a ja przez nie przeskakiwałem. cudowne uczucie tych wysokich skoków. komendant był wściekły a ja wciąż unikałem przejechania. nagle pojawił się radiowóz – policja z innego rejonu. burmistrz uciekł a lokalny komendat tłumaczył się ze swojego zachowania patrolowi. ja tymczasem spokojnie odszedłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.