Bandyci i ratunek policji

byłem umówiony z kolegą na obiad w moim mieście.
dojechaliśmy na miejsce spotkania, a tam wokoło dosyć duża ilość
"dresiarzy". znając moje szczęście w realnym życiu, we śnie
pomyślałem dokładnie to samo – gdy wyjdę z auta na pewno przyczepią się do
mnie. kolega wyszedł a ja zostałem zamykając auto od środka. ktoś próbował je
otworzyć, rzucił kamieniem. na szczęście nic się nie stało. kawałek dalej
zobaczyłem patrol policji. sprawdziłem, czy dresiarze są wystarczająco daleko.
otworzyłem delikatnie drzwi i biegiem w stronę patrolu i radiowozu. poprosiłem
o pomoc. udało się. dresiarze odpuścili.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.