Pobyt w Korei Północnej

Byłem turystycznie w Korei Północnej. Kim Dzong Un był traktowany jak faraon. Nikt nie mógł iść przed nim, wszyscy bali się odezwać bez pytania. Mieszkał w ogromnych pałacach. Otoczony świtą dworzan. Wciąż byłem tam i obserwowałem co się dzieje. Był też tam jego syn. Maluch, może 4 letni. Przeniosło nas na ogromną, szeroką ulicę. Szedł tylko Kim i jego syn. Bawiły się obok małe kotki. Świta drżała z przerażenia, żeby żaden kotek nie zadrapał syna w zabawie. Wtedy ich właściciel straciłby życie. Kotki pewnie też. Na szczęście nic takiego się nie stało. Nagle pojawiła się z bramy jakaś kobieta. Europejka. Kim kazał jej przyjść do sypialni dziś wieczorem. Potem służby bezpieczeństwa wyciągnęły z tejże bramy mężczyznę, też europejczyka który jak się okazało miał ogromny stos monet. Te monety postarzał i przerabiał na archeologiczne artefakty, które później miał odnajdywać Kim. Myśląc, że to prawdziwe znaleziska. W chwili gdy to się wydało tłum świty zamarł ze strachu a ja się obudziłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.