negocjacje

okolice głównego ronda w moim mieście. biuro, spotkanie z prezesem jakiejś firmy. szukam swoich wizytówek, mam… ale, ale.. o czym ja mam mówić. produkt który przyszedłem zaoferować (jakieś usługii telefokunikacyjne Netii) jest mi zupełnie nieznany. nie mam bladego pojęcia o nim. Dzwonię do kolegi z Netii (który istnieje w realnym świecie i faktycznie jest w netii) prosząc go o pomoc. okazuje się, że on własnie wychodzi z gabinetu szefa tej firmy. niestety nie może mi pomóc bo on się tym produktem nie zajmuje. na szczęście do kompromitacji nie doszło. córka skutecznie mnie obudziła wkładając swoją stopę do mojego oka… ona sobie dalej smacznie spała… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.