spadający meteoryt

byłem w biurze u kolegi z poprzedniego snu. stałem z innymi przed biurem. nagle przeraźliwy świst i niedaleko, na niebie zauważyliśmy kulę ognia która uderzyła około 10 km od nas. kula była czarna jak smoła ale środek miała czerwony jak rozżarzone węgle. ktoś powiedział, żeby uciekać, bo przyjdzie fala uderzeniowa.. gdy szukaliśmy schronienia zobaczyliśmy drugą, jeszcze większą kulę kulę ognia, która uderzyła w to samo miejsce. schowaliśmy się w budynku. nagle szum, łamane drzewa.. pierwsza fala uderzeniowa.. wybiło okna, połamało drzewa, wyrwało drzwi.. miałem ogromnego stracha. byłem przerażony co przyniesie druga fala uderzeniowa. większa… przyszła szybciej niż myśleliśmy. budynek częściowo się zawalił, masa gruzu, szkła, drzewa… kataklizm… ale nikomu nic się nie stało. wyszliśmy przed budynek i patrzyliśmy na zniszczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.