Urodziny w 70 minut

Byłem w domu rodzinnym. Pukanie do drzwi. Przed drzwiami stał mężczyzna, który na pierwszy rzut oka był niebezpieczny. Ot z wyglądu bandyta. Powiedział, że przyszedł na urodziny i będzie 70 minut. Nie chciałem go wpuścić, bo żadnych urodzin nie było. Po chwili z mieszkania obok wyszli ludzie i powiedzieli, że to do nich ma przyjść. Zamknąłem drzwi, ale widziałem przez ścianę!! całą imprezę w mieszkaniu obok. Zmiana scenerii. Ogromne place magazynowe, warsztatowe, przemysłowe. Był wieczór, wszystko było dobrze oświetlone białym światłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.