Biały kot

Byłem w nieznanym miejscu, jakiś budynek, ludzie. Nie chciałem/nie mogłem (?) tam zostać. Wyjechałem pojazdem który przypominał wózek inwalidzki, choć ja byłem w pełni sił. Była zima, ten pojazd miał cienkie opony, na ulicach masa śniegu. Musiałem wjechać pod górę, aby wydostać się z tej miejscowości. Było bardzo trudno. Jednak najciekawszym elementem snu był ogromny kot, wielkości dużego kota rasy Maine Coon. Był śnieżnobiały, w pięknym, wręcz nierzeczywistym futrem. Siedział mi na lewym ramieniu, tuż obok głowy i rozmawialiśmy. Całą drogę rozmawialiśmy 🙂