Chciałem córce pokazać stary żydowski cmentarz. Pojechałem tam. Wjechaliśmy w wąską uliczkę. Był półmrok. Wieczór. Latarnie świeciły pomarańczowym światłem. Tu paradoks – było jasno. Widzieliśmy mnóstwo nagrobków, odwróconych tyłem. Wszystkie były z czarnego kamienia. Wypolerowane. Bianka pyta, dlaczego tu jedziemy. Odpowiedziałem, że chcę jej pokazać … Czytaj dalej Groby, mrówki i larwy