policja, uszkodzone auto i takie tam

pourywany sen.. wchodziłem drogą asfaltową pod górkę a na szczycie stał policyjny radiowóz (nyska :))) odok był komisariat. nie wiem po co, ale wdrapałem się z wielkim wysiłkiem na ten radiowóz. potem widziałem moje auto z totalnie rozwaloną oponą z przodu (po prawej stronie) i uszkodzonym zawieszeniem z tyłu też po prawej stronie. i koniec… jadę dzisiaj zawieźć córkę do dziadków… chyba będę jechał 20 km/h… baaardzo ostrożnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.