podróże pociągami

pojechałem do znajomych, miałem im coś z komputerem zrobić. musiałem jechać pociągiem do niemiec (konkretnie berlin) nie pamiętam podróży, ale dotarłem do pracy koleżanki. niby niemcy a widok był z mojego miasta, przy teatrze jest galeria sztuki. ona była tam sekretarzem wystawy, odbywało się spotkanie z autorką. przepiękna kobieta, ubrana w błękitną suknię z takiego śliskiego materiału (podobny jest uzywany do szycia podszewek np. w marynarkach) pełno ludzi, zbierali jej autografy. ona z usmiechem podpisywała wszystko. jedno z dzieci wyjęło malutki bilecik i było zmartwione bo nie dało się nic na nim napisać. autorka wyjęła pióro i tym piórem podpisała bilecik. goście się rozeszli, ja stałem pod ścianą czekając na kolezankę (mielismy jechać do niej do domu naprawić komputer). autorka spojrzała na mnie, coś zaiskrzyło, odprowadziłem ją wzrokiem do wyjścia, puściła mi oko, usmiechnęła się ciepło i wyszła. byłem zły, że nie znam niemieckiego i nie mogłem zagadać. potem pojechaliśmy do tej koleżanki. ale ona za wejście na jej podwórko chciała 50 zł. powiedziałem, że ja w takim razie rezygnuję i nie pomogę jej z komputerem. pojechałem na dworzec PKP w berlinie chcąc wrócić do domu. stałem na peronie czekając na pociąg, zadzwoniłem do mojego przyjaciela opowiadając mu całą historię. potem musiałem szybko zmienić peron, bo mój pociąg odjeżdżał z innego. ale udało się i zdążyłem. inni ludzie też biegli do tego pociągu. i też zdążyli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.