jakaś kłótnia

śniło mi się jakieś mieszkanie (jakby u mojej babci) wyglądałem przez nie od strony podwórka. był tam jakiś koleś, menel.. coś do mnie krzyczał, ja mu zawadiacko odkrzyczałem.. no i jakże mocno się zdziwiłem gdy wszedł do mieszkania przez okno… na co ja, jak zwykle w realnym życiu starałem się z nim rozmawiać żeby uniknąć rozwiązań siłowych… no i się udało. bez rękoczynów…  i tu od razu mam wytłumaczenie tego snu.. miałem dziś bardzo ostrą rozmowę z moim bratem.. która mam nadzieję zakończyła się sukcesem w jego umyśle przez co i dla mnie zrobi się lepiej.. a druga sprawa to to, że dziś mam dzień pretensji.. do mnie wciąż ktoś o coś ma pretensje ale za kogoś.. zawiłe to troszkę ale tak jest. dzień bzdurnych pretensji pod zły adres.. niestety mój adres 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.