hotel

Wszedłem do hotelu, to chyba było w moim mieście. ale w miejscu, gdzie nie miałem pojęcia o istnieniu hotelu. piekny hol, bogaty wystrój. wyszedłem tylnym wyjściem na brzydkie podwórko. zatrzymałem się i spojrzałem na hotel. jedna połowa była wyremontowana, wspaniała i cudowna, druga, brzydka, stare okna, odpadający tynk. przykry widok. postałem jeszcze chwilę, popatrzyłem i wyszedłem przez bramę w ogromnym murze oddzielającym podwórko hotelu od ulicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.