winda i pies

pojechałem z jakimś człowiekiem na ulicę koszyka. on miał coś zabrać z domu. weszliśmy na klatkę schodową, chciałem iść po schodach na drugie piętro, ale on uparł się na windę… i stało się – winda pomimo wybrania przycisku numer 2 pojechala wyżej. koleś powiedział że jedziemy na drugie, ja mu odpowiedziałem – o ile się zatrzyma. dojechaliśmy powyżej 10 piętra i zjechaliśmy na parter wciąż wciskając przycisk alarmu. na parterze jakaś kobieta otworzyła nam drzwi i uciekła. wtedy poszliśmy na piechotę na drugie piętro. gdy weszliśmy do mieszkania on chciał schować psa, ogromnego amstafa. niestety pies (suczka) zupełnie go nie słuchała. warczała, szczekała, weszła mi między nogi. ja zastygłem w bezruchu. nic mi nie zrobiła, koleś znalazł czego szukał i wyszliśmy z mieszkania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.