znów hotel i córka

przyjechałem do hotelu, ale to była totalna ruina (znam ten budynek z jednego z poprzenich snów, ale wtedy to nie był hotel). zostawiłem tam córkę żeby się bawiła a ja z okna zobaczyłem budynek siłowni. stało pod nim kulku osiłków w żółtych koszulkach. okazało się, że jakiś chłopak "za bardzo" patrzył się na dziewczynę ich szefa. chcieli go pobić. nagle, drzwi się otworzyły i wyszedł z nich ten chłopak. dostał jeden strzał pięścią od szefa tych osiłków. stracił przytomność. w tym momencie ja znalazłem się w jego świadomości.. widziałem jego twarz, jakby w mlecznej poświacie. powiedział mi, że on się zakochał w jego dziewczynie ale nic złego nie zrobił. że przychodził tylko patrzeć na nią bo to jest dla niego forma psychoterapii. na koniec powiedział, że resztę wyjaśni mi w realnym świecie. wyszedłem wtedy z jego umysłu. na dworze było już ciemno. przypomniałem sobie o córce. poszedłem do tej ruiny która niby była hotelem. włączyłem jakieś światło przez wejściem… a tam córka, nagusieńka wyszła z ciemnej piwnicy, brudna od węgla i ziemi. wtuliła się we mnie jak małpka. zabrałem ją z tego miejsca i poszliśmy w nieznanym kierunku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.