Szpital, piwnice i dziwne pielęgniarki

Z moim młodszym bratem i moją córką byliśmy przed jakimś gmachem szkoły. Chcieliśmy wejść, ale to była niedziela. Zamknięte. Córka nie poszła z nami, a ja z młodym otworzyliśmy okno z boku budynku, żeby wejść do środka nielegalnie. Wiedziałem, że muszę iść do wind, korytarzem z brązowego drewna. Kolor jak heban. Okno było jakby do piwnicy. Udało na się przecisnąć. Trafiliśmy jednak w zupełnie inne miejsce. Szpital. Bardzo czysty. Skakaliśmy po jakichś pudełkach z ogromną ilością papierów, dokumentacji, żeby zejść z okna i parapetu na podłogę. Udało się i poszliśmy szukać tego korytarza. Nie umieliśmy go znaleźć. W pewnym momencie otoczyły nas pielęgniarki. Zapytałem jak wyjść z piwnic, bo się zgubiliśmy. Jedna z nich zaczęła mówić coś totalnie od rzeczy. Opowiadała jakieś bzdury. Pytałem ponownie, a ona jakby nie słyszała i przekrzykiwała mnie czas ignorując moje pytania. Chcieliśmy wyjść schodami, ale one nas otoczyły i wtedy się obudziłem. Zachowanie pielęgniarek było dziwne i niepokojące.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *