To były trzy sny, dzień po dniu. Nie czułem, że warto je opisywać, bo nie miałem żadnych odczuć. Jednak trzeci, zamknął je w jeden. Pierwszy. Byłem w jakimś ośrodku. Pusty, bez ludzi. Przechodząc między pomieszczeniami (budynek był parterowy) przechodziłem przez łącznik, ciemny, mroczny z drzwiami, … Czytaj dalej Trzy sny. Zło, porwania i morderstwa