Sklep i agresja

Poszedłem do sklepu spożywczego. Chciałem coś kupić, ale zrezygnowałem. Chciałem wyjść, ale kasjer stwierdził, że coś ukradłem. Złapał mnie za jądra, potwornie bolało. Wezwano ochronę, przejrzeli taśmy z monitoringu i one potwierdziły moją wersję. Byłem niewinny. Wyszedłem ze sklepu, poczekałem na parkingu przed. Wszedłem znów do sklepu i zacząłem tego kasjera okładać w rogu sklepu po twarzy. Krzycząc, że nie miał prawa, że byłem niewinny i że go zniszczę w sądzie. On poskarżył się kierownikowi sklepu. Znów szukano nagrań tym razem z moim zachowanie i jego biciem. Nic nie znaleziono. Pojawił się także technik który miał sprawdzić nagrania z mikrofonów w sklepie, żeby odtworzyć to, że groziłem kasjerowi. Tym razem także się nie udało. Zadowolony z siebie, że nic mi nie grozi oddaliłem się z parkingu.

edycja_
Przypomniałem sobie jeszcze jedno. Urywek gdy widziałem w swoim oku (prawym) dwie rzęsy na gałce ocznej. Bardzo bolało. Wziąłem patyczek z watką i chciałem je wyjąć. Długo szukałem, oko wydawało się być pokryte białą mazią. Gdy udało mi się odnaleźć jedną z rzęs, przy wyciąganiu pojawił się bardzo gęsta i klejąca galareta, jakby klej, żel. Drugiej nie udało mi się wyjąć.

zamieścił/a: kahuna
04-12-2011

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.