Dziki w bagażniku

Jakieś miasto. Sen krótki ale bardzo ciekawy. Szukała mnie policja. “Dopadli” mnie na jakimś parkingu. Nie wiedziałem dlaczego, w końcu jestem uczciwy. Okazało się, że… przywieźli mi DZIKI!!!! 3 lub 4 ogromne dziki. Pisząc ogromne, myślę naprawdę ogromne jak na dziki. Wielkości krowy. Dziki były w bagażniku, ŻYWE. Gdy mnie zobaczyły, zaczęły się cieszyć jak psy, ogonki poszły w ruch. Pochrumkiwały z radości, nie mogąc doczekać się wyjścia z bagażnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.