Pobicia, zabójstwa i moja Akela

Chodziłem z moją suczką (Akela nie żyje od ponad roku) po jakimś mieście. A może raczej małym miasteczku. Co krok to policja i informacja, że właśnie znaleziono zakatowanego człowieka. Panował ponury nastrój wśród mieszkańców. Ja też się trochę bałem. Tym bardziej, że gdzieś tam pojawiała … Czytaj dalej Pobicia, zabójstwa i moja Akela

Kambo po raz drugi, po raz trzeci i czwarty – sprzedane!

Ostatni weekend spędziłem w znanym już miejscu, w Tylicach, gdzie odbywają się m.in. Kręgi Kambo. Miejsce i ludzi już opisywałem. Przyszedł czas, aby opisać zakończenie pierwszego cyklu Kambo dla mnie. Przyjechałem, jak zwykle, w piątek. Trochę gonitwy w życiu miejskim opóźniło wyjazd i na miejsce … Czytaj dalej Kambo po raz drugi, po raz trzeci i czwarty – sprzedane!

Dziwny guru z Włoch

Znalazłem w sieci kontakt do człowieka, który organizował warsztaty rozwojowe. Zadzwoniłem. Okazało się, że jest za granicą, ale zgodził się przyjechać. Mimo że dzwoniłem, widziałem go w jakiś sposób. Starszy mężczyzna. Postawny. Bujna broda. Odniosłem wrażenie, że jest bezdomny. Zupełnie bez związku z tym co … Czytaj dalej Dziwny guru z Włoch

Ich habe beschlossen. Eine Übersetzung von Ayahuasca’s Memoiren

Ich habe beschlossen, meine Geschichte aufzuschreiben. Und das mache ich nicht in der Form eines Bekenntnisses. Das brauche ich nicht. Meine Geschichte und der Weg, den ich gegangen bin, könnten zu Nutze sein und mögen für diejenige eine Hilfe sein, die an einem ähnlichen Ort … Czytaj dalej Ich habe beschlossen. Eine Übersetzung von Ayahuasca’s Memoiren

Angielskie tłumaczenie – Ayahuasca diary – my fight

Tłumaczenie mojej historii z Duchami Roślin. Dziękuję Maćku! I have decided to write my story down. I am not doing it in a form of a confession. I don’t need it. My story and the road I’ve travelled may be useful to someone who is … Czytaj dalej Angielskie tłumaczenie – Ayahuasca diary – my fight

Krwawa bitwa i odwet poezją jako orężem

Jakieś miejsce. Nie znam go. Okolice lasu. Schody w środku, jakby piramidy. Półmrok. Schody bardzo wysokie, bardzo szerokie, jakby miały pomieścić kilkuset ludzi w jednym rzędzie i dwie walczące grupy złożone z kobiet, mężczyzn i dzieci. Toczy się krwawa walka. Wszyscy ubrani w dziwne zbroje. … Czytaj dalej Krwawa bitwa i odwet poezją jako orężem

Nowe miejsce Szałasu oraz moje spotkanie z Kambo

W ten weekend wybrałem się na ceremonię Kambo i Szałas Potów (tak, tam mówią Szałas Potów) do miejscowości Tylice, niedaleko Zgorzelca. Bardzo, bardzo energetyczne i przyjazne miejsce. Jak wiadomo, miejsce tworzą ludzie, więc powinienem napisać: wspaniali ludzie stworzyli to miejsce. Piękna sala kominkowa i sypialna … Czytaj dalej Nowe miejsce Szałasu oraz moje spotkanie z Kambo

Szałas Potu i żelazny krąg

Niesamowity – pod względem odczuć (po przebudzeniu) – sen. Śniło mi się, że pierwszy raz w życiu prowadzę Szałas Potu. Odbywał się na dachu budynku. Zaprosiłem (lub sami przyjechali) ludzi mi nieznanych. Poza jedną kobietą, przewijającą się w moich dawnych snach. Płonęło już ognisko, ludzie … Czytaj dalej Szałas Potu i żelazny krąg

Góry i nieudana wizyta u lekarza

Sen był dość długi, ale zapamiętałem tylko to: Szedłem górską drogą, policja łapała auta jadące z nadmierną prędkością. Próbowałem ich ostrzegać, ale nikt mnie nie widział. Szedłem jednak w konkretne miejsce – do miejscowego lekarza. Mam problemy z żołądkiem. U tego lekarza była straszna kolejka. … Czytaj dalej Góry i nieudana wizyta u lekarza