Mieszkanie po babci

Szedłem ulicą, przy której mieszkała moja babcia. Postanowiłem wejść do mieszkania i zobaczyć kto tam teraz mieszka. Zapukałem , wszedłem. Okazało się, że mieści się tam nie tyle biblioteka, co magazyn/sklep antykwariatu ze starymi książkami. Mieszkanie nic się nie zmieniło, ale wszędzie były regały magazynowe, … Czytaj dalej Mieszkanie po babci

Podziemia z cegieł i transowy taniec

Dotarłem do starego, ale pięknie odrestaurowanego budynku z cegieł. Przy wejściu była recepcja, mogli tam wchodzić tylko „swoi” lub obcy, ale wprowadzani przez „swoich”. Wszedłem do środka, wprowadzony we śnie, przez kolegę z pracy. Po prawej stronie ogromnej i wysokiej sali były schody którymi właśnie … Czytaj dalej Podziemia z cegieł i transowy taniec

Płaskorzeźby i wzruszenie do łez

Przepiękny, emocjonalny sen. Działo się to w moim mieście. Pod budynkiem, po jego wyburzeniu odkryto ogromne pomieszczenia (jakby mieszkalne/łaźnia) gdzie każdy z elementów wystroju był ozdobiony płaskorzeźbami. Umywalki, ogromne wanny, kolumny i ściany. Wszędzie płaskorzeźby postaci ludzi. Wszedłem tam, wracając do domu i zacząłem płakać. … Czytaj dalej Płaskorzeźby i wzruszenie do łez

Ścigany i łowca. Jedna świadomość w dwóch ciałach.

Przechodzę świadomością z ciała do ciała. Jestem myśliwym, jakimś policjantem i latam na wysokości około 10 metrów (tylko ciałem, bez użycia technologii) a jednocześnie uciekam na ziemi przed tym myśliwym. Ja „policjant” szukam zabójcy i jednocześnie jestem tym zabójcą na ziemi. Zmiana ciała jest bardzo … Czytaj dalej Ścigany i łowca. Jedna świadomość w dwóch ciałach.

Kanibale, ksiądz i Szamanka

Trafiłem do grupy ludzi, którzy może nie tyle byli wampirami, oni zjadali innych ludzi. Dostałem możliwość dołączenia do nich. Byli także nieśmiertelni. Odmówiłem, koszmar smrodu ludzkiego, zepsutego mięsa i widok krwawej papki była nie do przyjęcia. Nie potrzebowałem innych argumentów. Potem, widziałem oczami dziewczyny/kobiety. Jechała … Czytaj dalej Kanibale, ksiądz i Szamanka

Apokalipsa planety, obcy i ratunek w genach

Jeździłem po mieście. Spotykałem znajomych, których od dawna nie widziałem w realnym świecie. Byłem w jakimś centrum handlowym. Stałem na stromym podjeździe i nie mogłem ruszyć (a skrzynię mam automatyczną). W końcu jakoś się udało. Pojechałem po córkę, bo poczułem dziwny niepokój. Ukazało się bowiem … Czytaj dalej Apokalipsa planety, obcy i ratunek w genach

Namalowane twarze

Chodziłem ulicami, ludzie, jak to na ulicach. Ich ciała były normalne, cielesne. Twarze były namalowane na płótnach, deskach, ciężko powiedzieć. Wszystkie były czarnobiałe, bez wyrazu. Nie dało się odczytać żadnych emocji. Były puste, choć żywe. Przemieszczały się z ciałami, ale same twarze pozostawały nieruchome. Żadnych … Czytaj dalej Namalowane twarze

Trzy sny. Zło, porwania i morderstwa

To były trzy sny, dzień po dniu. Nie czułem, że warto je opisywać, bo nie miałem żadnych odczuć. Jednak trzeci, zamknął je w jeden. Pierwszy. Byłem w jakimś ośrodku. Pusty, bez ludzi. Przechodząc między pomieszczeniami (budynek był parterowy) przechodziłem przez łącznik, ciemny, mroczny z drzwiami, … Czytaj dalej Trzy sny. Zło, porwania i morderstwa

Mroczny las z zastygniętymi twarzami

Szedłem z grupą ludzi nad torami kolejowymi w stronę lasów. Lasy były bardzo gęste. Zarośla, chociaż jednak strzeliste drzwa. Gleba była właściwie piaskiem. Jasnobrązowym. Po chwili płynęliśmy łódką po jeziorze w środku tego lasu. Woda, brzegi – wszystko było brązowe i piaskowe. Gdy dopływaliśmy do … Czytaj dalej Mroczny las z zastygniętymi twarzami

Ucieczka z kopalni, atak i bezpieczeństwo

Zjechałem do czegoś, co wyglądało jak kopalnia odkrywkowa. Była tam grupa ludzi. Czułem zło. Chciałem uciec. Wsiadłem do samochodu i zacząłem wjeżdżać przez urwisko. Tamci gonili mnie, ale jechali normalną, okrężną drogą. Dotarłem na szczyt i zatrzymałem auto. Zacząłem odrywać skały (ogromne kawałki) i zrzucać … Czytaj dalej Ucieczka z kopalni, atak i bezpieczeństwo