Pałac, zaświaty i uwolnienie

Na początku byłem w firmie mojej koleżanki, którą znam z rzeczywistości. Trafiłem tam nagle i byłem od pasa w dół nagi. W normalnej sytuacji byłoby to dla mnie bardzo niekomfortowe, ale w tym śnie przyjąłem to zaskakująco spokojnie. Powiedziałem tylko, że coś się wydarzyło — … Czytaj dalej Pałac, zaświaty i uwolnienie

Ratowanie kogoś ważnego

Spałem jak niedźwiedź, ale podróżowałem bardzo daleko. Dużo innych planet. Niezbyt fajni mieszkańcy. I kobieta, zamknięta w innej części statku kosmicznego. Szedłem po nią. Bardzo się bałem, dużo mroku i czerwonego światła na tym statku było. Było trzech strażników, mieli po 3 metry wzrostu. Niesamowite … Czytaj dalej Ratowanie kogoś ważnego

Jaszczurko żaby w dziwnym świecie

Już teraz wiem, że ostatnie noce podróżuję po innych planetach/wymiarach. Będą dwa sny, choć opisane zgodnie z kolejnością śnienia i osobno. Byłem w jakimś świecie, w którym łapano dość duże jaszczurki, powiedzmy wielkości kuny. W chwili gdy były złapane zastygały, robiły się czarne. Czasami miały … Czytaj dalej Jaszczurko żaby w dziwnym świecie

Kontynuacja snu

Jakiś czas temu pomagałem koleżance się ukrywać i dbałem, żeby była bezpieczna. To była ewidentnie kontynuacja tamtego snu (Inny, niebezpieczny świat). Tym razem byliśmy w pięknym miejscu, mieszkanie, ale bardzo jasne, czyste. Inaczej niż tamte brudne domki działkowe. Ewidentnie byliśmy u siebie, mieszkaliśmy razem. Nie … Czytaj dalej Kontynuacja snu

Operacje mózgów i hackowanie parkometru :)

Przedziwny sen. Miasto nieznane, ludzie nieznani. Jednak parkomaty stojące przy ulicy znane. Miałem za zadanie niepostrzeżenie zhackować taki parkometr, bo tuż obok na chodniku trwała operacja dwojga ludzi. Operowali im mózgi. Mieli odcięte całkowicie górne części czaszek. Mniej więcej od połowy czoła. Wszystko było widoczne. … Czytaj dalej Operacje mózgów i hackowanie parkometru 🙂

Apokalipsa planety, obcy i ratunek w genach

Jeździłem po mieście. Spotykałem znajomych, których od dawna nie widziałem w realnym świecie. Byłem w jakimś centrum handlowym. Stałem na stromym podjeździe i nie mogłem ruszyć (a skrzynię mam automatyczną). W końcu jakoś się udało. Pojechałem po córkę, bo poczułem dziwny niepokój. Ukazało się bowiem … Czytaj dalej Apokalipsa planety, obcy i ratunek w genach