Ceremonia w Nosso Lar

Pojechałem do Nosso Lar na Ceremonię. Dziwna to była Ceremonia. Gospodarz i Szaman w jednej osobie ciągle gdzieś jeździł, coś przestawiał, przyjmował gości. Nalał mi Ayę do literatki/słoika. Bardzo dużo tego było. Wypiłem. Pojawili się inni ludzie, znajomi z realnego świata. Oni nie przyjechali na … Czytaj dalej Ceremonia w Nosso Lar

Daime 2019/2020 – zerojedynkowa lekcja.

Daime – Ceremonia noworoczna. Pierwsza w moim życiu noworoczna, trzecia w Nosso Lar generalnie. Scenariusz dość podobny do innych. Przyjazd do domu, choć trzeci raz, to bardziej już powrót, niż przyjazd :)) Od razu oddałem telefon i kluczyki. Poczułem się wolny… Oczekiwanie na pozostałych, kogo … Czytaj dalej Daime 2019/2020 – zerojedynkowa lekcja.

Daime – historia niepodobna

Za mną kolejne spotkanie z Mamą Daime. Miejsce to samo, trzon ekipy ten sam, ludzie inni, chociaż w sumie tacy sami. Trochę to brzmi, jak z jednego z filmów o Asterixie i Obelixie, gdy ktoś „podrobił” magiczny napój. Asterix, tłumacząc zgromadzonym mówi tak: Smak ten … Czytaj dalej Daime – historia niepodobna

Ayahuasca Daime – nowy początek?

Byłem niedawno, na moich dwóch pierwszych Ceremoniach z Daime. Mój cykl 3-letni zatoczył koło, Aya mnie przywołała. Pierwszy raz w tym miejscu (Nosso Lar), pierwszy raz z Duchami tej rośliny. Początek, podobny do poprzednich Ceremonii w innym miejscu. Przyjazd, popołudnie i wieczór na aklimatyzację, wyciszenie … Czytaj dalej Ayahuasca Daime – nowy początek?

Ich habe beschlossen. Eine Übersetzung von Ayahuasca’s Memoiren

Ich habe beschlossen, meine Geschichte aufzuschreiben. Und das mache ich nicht in der Form eines Bekenntnisses. Das brauche ich nicht. Meine Geschichte und der Weg, den ich gegangen bin, könnten zu Nutze sein und mögen für diejenige eine Hilfe sein, die an einem ähnlichen Ort … Czytaj dalej Ich habe beschlossen. Eine Übersetzung von Ayahuasca’s Memoiren

Angielskie tłumaczenie – Ayahuasca diary – my fight

Tłumaczenie mojej historii z Duchami Roślin. Dziękuję Maćku! I have decided to write my story down. I am not doing it in a form of a confession. I don’t need it. My story and the road I’ve travelled may be useful to someone who is … Czytaj dalej Angielskie tłumaczenie – Ayahuasca diary – my fight

To chyba ostatni odcinek… Ostatnia taka wyprawa do Londynu

Londyn – już nie ten sam. Byłem i zrozumiałem, że już nie muszę. Czym był dla mnie Londyn? Odskocznią, resetem mózgu, ucieczką od tego co tu i teraz. Nie bywałem na wakacjach jak każdy (lub prawie każdy). Od 2009 roku, kilka razy w roku, to … Czytaj dalej To chyba ostatni odcinek… Ostatnia taka wyprawa do Londynu

Pół roku „po”

Wczoraj minęło 6 miesięcy od moich “narodzin”. Od naprawy mnie przez „Doozersów”, od bycia w Absolucie, od kolejnego spotkania z Duchami Roślin. Wydaje mi się, że to dobry czas na podsumowanie wydarzeń od “urodzin”. Jakkolwiek to zabrzmi, uważam się za dobrego obserwatora. Szczególnie własnego ciała … Czytaj dalej Pół roku „po”

Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 5 Wiara znika. Umarłem, żeby wiedzieć.

Dzień 2 – Ostateczne pożegnanie (z wiarą) Wszystko odbyło się normalnie. Jak zawsze. Nie będę powtarzał opisu dnia. Skupię się na tym, co się wydarzyło.   Początek – jak zwykle. Kolory, dźwięki. Znów pojawili się Doozersi. Coś podregulować. Ale!!! Nie było Analizatora. Przepadł. Pojawił się … Czytaj dalej Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 5 Wiara znika. Umarłem, żeby wiedzieć.

Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 4 Zabawy z czasem – Czas to ściema

Moja druga podróż z Duchami Ayi. Jak zwykle, przyjazd we czwartek. Tym razem inna grupa. Radosna, pozytywna, niektórzy byli już trzeci raz. Bardzo, bardzo weseli ludzie. Znów to było po coś. Dwa lata temu trafiłem na dziwolągi, bo sam nim byłem. Oblepiony złem, targany emocjami, … Czytaj dalej Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 4 Zabawy z czasem – Czas to ściema