Znów wracam do opisów snów. Pobiłem jakieś dwie dziewczyny. Potem z jedną z nich rozmawiałem. Miałem wrażenie, że zawołała swoich kolegów, żeby mi wlali. Nagle wielkie poruszenie. Policja przez megafony oznajmiała, że pojawił się w mieście ogromny agresywny dzik. Uciekłem do szkoły. Zamknąłem drzwi. Dzik … Czytaj dalej Wielki DZIK i robaki w ziemi
Autor: kahuna
Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 5 Wiara znika. Umarłem, żeby wiedzieć.
Dzień 2 – Ostateczne pożegnanie (z wiarą) Wszystko odbyło się normalnie. Jak zawsze. Nie będę powtarzał opisu dnia. Skupię się na tym, co się wydarzyło. Początek – jak zwykle. Kolory, dźwięki. Znów pojawili się Doozersi. Coś podregulować. Ale!!! Nie było Analizatora. Przepadł. Pojawił się … Czytaj dalej Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 5 Wiara znika. Umarłem, żeby wiedzieć.
Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 4 Zabawy z czasem – Czas to ściema
Moja druga podróż z Duchami Ayi. Jak zwykle, przyjazd we czwartek. Tym razem inna grupa. Radosna, pozytywna, niektórzy byli już trzeci raz. Bardzo, bardzo weseli ludzie. Znów to było po coś. Dwa lata temu trafiłem na dziwolągi, bo sam nim byłem. Oblepiony złem, targany emocjami, … Czytaj dalej Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 4 Zabawy z czasem – Czas to ściema
Czas pomiędzy podróżami. Nowe rozdanie.
Po moim pierwszym przemieleniu przez Duchy Ayi rozpoczęła się droga do nowego MNIE. Nie miałem pojęcia, że to się tak skończy lub raczej, że to się tak zacznie. A w sumie to lepiej zabrzmi, jeśli powiem – że to trwa. W skrócie opiszę, co mnie … Czytaj dalej Czas pomiędzy podróżami. Nowe rozdanie.
Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 3 Ayahuasca – wyzwolenie
Dzień 2 – druga ceremonia. Druga ceremonia, jak zwykle, rozpoczęła się około 19:30. I również – jak zwykle – była inna. Niestety, też bardzo ciężka fizycznie dla mnie. Duchy Ayi postanowiły mi pokazać, co się dzieje z człowiekiem, gdy zatapia się w złej energii. … Czytaj dalej Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 3 Ayahuasca – wyzwolenie
Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 2 Ayahuasca – wyzwolenie
Doszedłem do toalety. Wymiotowałem. Nie wiem, ile to trwało. Każdy dźwięk wydawał się metaliczny, jakby puszczony w metalowej rurze. Czułem, że ktoś trzyma mnie za głowę i nie pozwala odejść od muszli. Głos wciąż pytał – Czy wiesz, na co się decydujesz? Czy wiesz, co … Czytaj dalej Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 2 Ayahuasca – wyzwolenie
Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 1 Ayahuasca – wyzwolenie. (Czas to ściema)
Postanowiłem napisać swoją historię. Nie robię tego w formie spowiedzi. Nie potrzebuję tego. Moja historia i droga którą przebyłem, być może przyda się komuś, kto jest w podobnym miejscu w tym wymiarze. Nie jest to także poradnik, przewodnik, tekst doradczy czy inny. Ayahuasca sama znajdzie … Czytaj dalej Ayahuasca – moje boje i uzdrowienie – część 1 Ayahuasca – wyzwolenie. (Czas to ściema)
Wyprowadzka i zmiana warstwy wierzchniej
To były dwa sny podczas dwóch nocy, noc po nocy. Pierwszy wydał mi się zupełnie nieważny, dlatego nie napisałem o nim. Drugiej nocy zdarzył się jednak sen, jakby dopełniający. Byłem na jakimś podwórku. Wyrzucałem „śmieci” z budynku. Śmieci w stylu: drzwi, deski, stare sprzęty. Pakowałem … Czytaj dalej Wyprowadzka i zmiana warstwy wierzchniej
Wizyta w zakonie
Dostałem zlecenie na pozamiatanie pomieszczeń w żeńskim zakonie z klauzulą milczenia. Poszedłem do „sekretariatu”, gdzie jedna z zakonnic normalnie mogła mówić. Wziąłem do pomocy (przepraszam, to nie kryptoreklama) moją pomoc domową pod nazwą iRobot sprzątający. Zakonnica „sekretarka” mówiła mi, gdzie mogę wejść, a gdzie nie … Czytaj dalej Wizyta w zakonie
Lodowa rzeka
Byłem na jednym brzegu z kobietą, która często pojawiała się w moich snach. Tym razem zostawiłem ją i poszedłem na drugi brzeg rzeki. Rzeka była ogromna. Bardzo szeroka… i LODOWA!!! Fale wielkości dwupiętrowych bloków były przerażające w swym wyglądzie. Zamarzały w sekundę po wychyleniu się … Czytaj dalej Lodowa rzeka