Mantry, trans i buddyjski festiwal

Byłem nocą w jakimś mieście. Tłumy na ulicach. Wyszedłem z małego mieszkanka w dziwnej dzielnicy tego miasta. To właściwie pokoik bardzo niski, z malutkim oknem. Wejście przez ciasny korytarz z prawie pionową drabiną. Idąc przez miasto trafiłem na jakiś festiwal (chyba buddyjski). Wszędzie kolorowo ubrani … Czytaj dalej Mantry, trans i buddyjski festiwal

Spotkanie po 30 latach, Bóg i Szaman

Dość niezwykły sen. Całość działa się właściwie w jednym miejscu, bliżej nieokreślonym. Jakieś mieszkanie, jakieś miasto. Spotkałem się z dawnym znajomym, z lat ’80. Co prawda nie był sobą fizycznie we śnie, miał ciało kogoś innego, ale to nie jest ważne. Chodzi o rozmowę. Wspominaliśmy … Czytaj dalej Spotkanie po 30 latach, Bóg i Szaman

Hotel 7 gwiazdkowy i parasol nad miastem

Niesamowite przeżycie. Piękny kompleks hotelowy. Wszystko ze szkła. Trafiłem do niewielkiego pomieszczenia,  w którym były 3 lub 4 kobiety. Jedna z nich to był „papież” ich wyznania. Starałem się przekonać, że nie robię nic złego komuś, kogo proszę o pokazanie własnych rytuałów, tradycji i wierzeń. … Czytaj dalej Hotel 7 gwiazdkowy i parasol nad miastem

Ulewa i jazda autobusem

Niewyobrażalnie potężna ulewa. Jeździłem po moim mieście autobusem. Kierowca był jakimś moim znajomym. Rozmawialiśmy na temat ulewy. Czegoś takiego nie widziałem nigdy. Z nieba lały się ogromne ilości wody, jakby ktoś odkręcił ogromny kran. Ludzie starali się ukryć, ale nic z tego nie wychodziło, bo … Czytaj dalej Ulewa i jazda autobusem

Wycieczka z Wojtkiem Jóźwiakiem

Byłem w moim ukochanym Londynie. Okazało się, że naszym (był jeszcze jakiś człowiek) przewodnikiem jest Wojtek Jóźwiak. Jeździł londyńską taksówką i pokazywał nam miasto. W pewnym momencie chciał wjechać na most, estakadę (znów powtórka symboli – auto, most, woda – to już trzeci sen). Niestety … Czytaj dalej Wycieczka z Wojtkiem Jóźwiakiem

Król holenderski i znów winda

Byłem z pismem (wśród innych ludzi) u holenderskiego króla. W piśmie stawiałem postulat o zmianie sposobu wynagradzania lekarzy (!). Chciałem, aby zarabiali tyle, żeby nie musieli pracować na wielu etatach. Żeby lekarz był specjalistą w swojej dziedzinie w jednym konkretnym gabinecie. Postulat był wydrukowany na … Czytaj dalej Król holenderski i znów winda